piątek, 16 listopada 2007

nuit blanche...

najwieksze tragedie przydarzaja nam się nie jako nagłe zwroty akcji, tylko narastaja latami niczym kurz pokrywajacy stare ksiazki...
nic we mnie nie pękło, ostatnie swe dramaty przezywałam juz jakiś czas temu, wiec można stwierdzic że uległy przedawnieniu,
czuje sie dobrze, staram się gromadzic w sobie dużo odwagi, odwagi niezbędnej do kierowania własnym życiem...

przestać gadać zacząć robić....

Brak komentarzy: