niedziela, 30 listopada 2008

O czym ja mam z Tobą myśleć?

Bije swoje rekordy.
Wystarczył mi tydzień żeby zatoczyć okrąg, przejść od nienawiści do stanu łagodnej rezygnacji.

Ze znajomosci z M żałuje glownie faktu iz dałam ciała, i że badania z cyklu "plus czy minus" nie unikne.

Nie zmienia to faktu że jestem z siebie dumna....nic nie chce od tego człowieka, patrze na niego z politowaniem i pewnym rozbawieniem, ktore jednak nie wynikaja z przymusu zaakceptowania faktu że ktoś mnie nie chce, lecz ze spokojnego oglądu sytuacji i osoby.

On nie był miłością i nią nie będzie, nie krzywdzi mnie i ja siebie nie krzywdze

Nie mamy o czym ze sobą mówić, wiec nie bedziemy sie spotykac wypalac paczek papierosow i sluchac wzajemnie swojej ciszy, nie bedzie kusic mnie jego fizycznosc, jego zle miny zle zachowania i pozy.

Nie zycze mu tez smierci, choroby, godu, niespełnienia i rozczarowania,bo sam codziennie dla siebie jest wielkim rozczarowaniem
a żadne tańce, sesje, prowokacje tego faktu nie zmienią.
Moje współczucie bądz jego brak tez nie jest tu dobrym rozwiazaniem.

czwartek, 20 listopada 2008

...pustego w próżne

jeśli ktoś skarżył się kiedyś na wielki ból istnienia, który dotyka go co jakiś czas najczęściej jesienią, po zmroku, po Faktach, po przeczytaniu po raz 10ty wiadomości z onetu.... ten niewiele wie.

ja mam bardzo dużo zrozumienia dla tych wszystkich płaczących o zmroku i przyklejających sobie uśmiech o poranku.

Nie będzie zgrabnych przejśc , bo moje myślenie jest już na wyczerpaniu. Powolutku po kawałku czuje, badz wydaje mi sie jak moja psychika rozsypuje sie na kawałeczki.Wielka bańka mydlana , mojego rozmydlonego ego slizga sie po moich wnetrznosciach, doprowadzajac mnie do kresu sil.
Odczuwanie braku siebie to moze swoista odmiana "bólu istnienia" , tyle ze uswiadomienie komus faktu bycia wydmuszką, banka, czy jak tylko masz sobie ochote to nazwac....do przyjemnych nie nalezy.

Nie moge sie skupic, nie wiem nawet o czym mysle...obgryzam palce,ciagle wstydze sie tego co mysle, jutro caly dzien będe sie wstydzic tego ze sie wstydze.